piątek, 23 maja 2014

Prolog

Spałam sobie w najlepsze gdy nagle poczułam coś puszystego na swojej twarzy. Szybko się podniosła. Nagle poczułam rozrywający ból na twarzy. Otworzyłam delikatnie oczy, i to był kot mojego brata Beelzebub. Przyczepił się on do mojej twarzy i ją drapał. Szybko wyskoczyłam z łóżka i stanęłam na piłkę do kosza. Od razu się wywaliłam a kot spadł na podłogę obok mnie i zanim się obejrzałam, uciekł. Niemal natychmiast złapałam się za lewy policzek i poczułam coś mokrego. Spojrzałam na swoją rękę która była cała w krwi. Pobiegłam szybko do łazienki i wyjęłam z szafki apteczkę. Wyjęłam z niej kilka plastrów i przykleiłam na policzek. Przejrzałam się w lustrze, szczerze to efekt nie był zadowalający ale e tam. Wróciłam do łóżka i już miałam znowu spać gdy nagle usłyszałam dzwonek telefonu. Dzwoniła Misa. Nie chciało mi się z samego rana z nią gadać ale jak już dzwoniła to pewnie w ważnej sprawie więc odebrałam.
-Eee, halo?
-Kou, gdzie ty się podziewasz już 10:00 a ciebie nie ma?
-No ale przecież dziś sobota i nie mamy treningów ani lekcji.
-Boże, dziś przecież jest poniedziałek i są teningi ale nie ma lekcji bo gdzieś baba pojechała. Więc wstawaj leniu patentowany i przyjeżdżaj, bo w szkole czeka na ciebie mała niespodzianka!!!
-Ta, napewno. Ciekawe jaka?
-Aaa zobaczysz. Tylko wstawaj bo zaraz sama do ciebie przyjdę i i wygonie z tego wyra!!!
-No ok zaraz będę.
Rozłączyłam się i szybko się ubrałam, umyłam, zjadłam śniadanie i pobiegłam.
Gdy byłam już w szkole to pobiegłam do szatni się przebrać w sportowy strój.
Na salę wjechałam z buta więc od razu wszyscy przestali gadać i spojrzeli na mnie. Nagle usłyszałam słodziutki głos Misy:
-Niespodzianka!!!- pomyślałam, że ona robi sobie ze mnie jaja ale nagle zobaczyłam 7 chłopaków a mimo to wciąż nie wiedziałam o co chodzi. Ale usłyszałam nagle głos trenera;
-Nikada, przedstawiam ci nowych trenerów.
-Czekajcie o co chodzi? A oni to kto? I dlaczego trenerzy?- byłam bardzo zdziwiona
-Po pierwsze to ja jestem Aomine i razem z tymi o jesteśmy waszymi trenerami.
-Ja jestem Kise, ślicznotko.- odezwał się blondyn. Mogłam bym przysiąc że gdzieś go widziałam. 
-Ja Akashi.-A to taki z czerwonymi włosami i dwoma innymi oczami.
-Ja Kagami, sorry ale jem.- A to inny z czerwonymi włosami który wpierdzilał burgera.
-Ja jestem Mu....bara.-Ten z fioletowymi włosami to nie wiem co powiedział, bo jadł żelki.
-Przepraszam ale jak?
-Murasakibara. A ja jestem ...-Przerwałam zielonemu.
-Niech zgadnę mhm... szczypiorek
Wszyscy się już śmiali a ten już chciał na mnie napaść ale wzięłam piłkę leżącą obok i w niego rzuciłam.
-Nie będę bić dziewcząt i jestem Mirodima.
-OK. Przepraszam. HI HI
-A ja jestem Kuroko.- Dopiero go zobaczyłam. Miał błękitne włosy i był najniższy. 
I tak zaczął się pierwszy dzień z nowymi trenerami.