czwartek, 7 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 1 część 1

Obudziła mnie moja mama. 
-Wstawaj! Kou, do szkoły! Szybciej! - Moja mama. Wiek 38 lat. Pracuje jako pani doktor w pobliskim szpitalu.
-Mamo, jeszcze 5 minut. Proszę daj jeszcze pospać.
-Nie ma mowy wstawaj! Ja w twoim wieku... - Przerwałam jej nim zdążyła wygłosić swoją mowę...
-Wiem, wiem już wstaje. - Wstałam z łóżka i przetarłam oczy po czym pobiegłam do łazienki która oczywiście była zajęta...
Pukałam i krzyczałam. Nagle usłyszałam za drzwi...
-Zajęte! Idiotko! - Teraz to się wkurzyłam.
-Wyłaź natychmiast z łazienki debilu!
-Czekaj już ide!
Czekałam. Wyszedł z łazienki po jakiś 10 minutach.
-Czego tak długo się tak szorujesz? Ooo i jeszcze żelu nałożyłeś! I tak na meczu się spocisz a poza tym deszcz pada! - A oto mój brat Len. Szkolna gwiazda piłki nożnej.Wiek 17 lat (starszy o rok superrr :( / ). Chodzi do tego samego liceum co ja. Według dziewczyn (nawet Misy) przystojniak jak ich mało. Jak zwykle na żelowane brązowe włosy.
-Od kiedy to się tak o mnie martwisz? Wezmę parasol się nie martw XD.
Boże jak on mnie wkurza! Weszłam do kibla, wzięłam szybki prysznic. Wrzuciłam na siebie piżamę i poleciałam do pokoju się przebrać w mundurek.
Ubrałam się, spakowałam torbę, rozpuściłam swoje jasno brązowe włosy i poleciałam do kuchni. Ani mamy, ani taty ani Lena już nie było. Spojrzałam na zegarek była 7:30. Szybko spakowałam drugie śniadanie, wzięłam rogalika w rękę i popędziłam do szkoły. Pojechałam autobusem ale zdążyłam na sprawdzanie obecności usiadłam do swojej ławki po czym zasnęłam. Spałam tak długo że nikt mnie nie załuwarzył. Obudziłam sie po lekcjach gdy ktoś walną mnie mocno w głowę.
-Ała!- krzyknęłam i podniosłam glowę przede mną stał ten blondyn i szczypiorek. - Szczypior czego mnie budzisz? - Blondyn zaczął sie śmiać a zielony uderzył jeszcze mocniej ręką że jeszcze bardziej zabolało. - Ej teraz to przesadziłeś! - Walnęłam go z całej siły w czułe miejsce a ten się zgiął z bólu.
-HA HA HA- Blondyn prawie tarzał się ze śmiech po podłodze.
-Ty...- Teraz to szczypior się wkurzył.
-Midorichin przestań chyba nie po to tu przyszliśmy? No wiec Kou chodź natychmiast z nami na sale. Prosimy! 
- OK
Gdy weszłam na sale nie wiedziałam że coś takiego zobacze a jednak...
CDN       

piątek, 23 maja 2014

Prolog

Spałam sobie w najlepsze gdy nagle poczułam coś puszystego na swojej twarzy. Szybko się podniosła. Nagle poczułam rozrywający ból na twarzy. Otworzyłam delikatnie oczy, i to był kot mojego brata Beelzebub. Przyczepił się on do mojej twarzy i ją drapał. Szybko wyskoczyłam z łóżka i stanęłam na piłkę do kosza. Od razu się wywaliłam a kot spadł na podłogę obok mnie i zanim się obejrzałam, uciekł. Niemal natychmiast złapałam się za lewy policzek i poczułam coś mokrego. Spojrzałam na swoją rękę która była cała w krwi. Pobiegłam szybko do łazienki i wyjęłam z szafki apteczkę. Wyjęłam z niej kilka plastrów i przykleiłam na policzek. Przejrzałam się w lustrze, szczerze to efekt nie był zadowalający ale e tam. Wróciłam do łóżka i już miałam znowu spać gdy nagle usłyszałam dzwonek telefonu. Dzwoniła Misa. Nie chciało mi się z samego rana z nią gadać ale jak już dzwoniła to pewnie w ważnej sprawie więc odebrałam.
-Eee, halo?
-Kou, gdzie ty się podziewasz już 10:00 a ciebie nie ma?
-No ale przecież dziś sobota i nie mamy treningów ani lekcji.
-Boże, dziś przecież jest poniedziałek i są teningi ale nie ma lekcji bo gdzieś baba pojechała. Więc wstawaj leniu patentowany i przyjeżdżaj, bo w szkole czeka na ciebie mała niespodzianka!!!
-Ta, napewno. Ciekawe jaka?
-Aaa zobaczysz. Tylko wstawaj bo zaraz sama do ciebie przyjdę i i wygonie z tego wyra!!!
-No ok zaraz będę.
Rozłączyłam się i szybko się ubrałam, umyłam, zjadłam śniadanie i pobiegłam.
Gdy byłam już w szkole to pobiegłam do szatni się przebrać w sportowy strój.
Na salę wjechałam z buta więc od razu wszyscy przestali gadać i spojrzeli na mnie. Nagle usłyszałam słodziutki głos Misy:
-Niespodzianka!!!- pomyślałam, że ona robi sobie ze mnie jaja ale nagle zobaczyłam 7 chłopaków a mimo to wciąż nie wiedziałam o co chodzi. Ale usłyszałam nagle głos trenera;
-Nikada, przedstawiam ci nowych trenerów.
-Czekajcie o co chodzi? A oni to kto? I dlaczego trenerzy?- byłam bardzo zdziwiona
-Po pierwsze to ja jestem Aomine i razem z tymi o jesteśmy waszymi trenerami.
-Ja jestem Kise, ślicznotko.- odezwał się blondyn. Mogłam bym przysiąc że gdzieś go widziałam. 
-Ja Akashi.-A to taki z czerwonymi włosami i dwoma innymi oczami.
-Ja Kagami, sorry ale jem.- A to inny z czerwonymi włosami który wpierdzilał burgera.
-Ja jestem Mu....bara.-Ten z fioletowymi włosami to nie wiem co powiedział, bo jadł żelki.
-Przepraszam ale jak?
-Murasakibara. A ja jestem ...-Przerwałam zielonemu.
-Niech zgadnę mhm... szczypiorek
Wszyscy się już śmiali a ten już chciał na mnie napaść ale wzięłam piłkę leżącą obok i w niego rzuciłam.
-Nie będę bić dziewcząt i jestem Mirodima.
-OK. Przepraszam. HI HI
-A ja jestem Kuroko.- Dopiero go zobaczyłam. Miał błękitne włosy i był najniższy. 
I tak zaczął się pierwszy dzień z nowymi trenerami.